Archiwum grudzień 2007, strona 1


Łódź - Warszawa
Autor: aanita
10 grudnia 2007, 15:42

Dzisiaj masakra . Trasa z Łodzi do Warszawy jest coraz gorszą traumą . Wciąż korki w nowych miejscach , nieustanne roboty drogowe (że robią to dobrze , że nie ma wyznaczonych objazdów - tragicznie) .

 Poza tym wizyta w domu miała na mnie swietny wpływ i nie mam tu wcale na mysli imprezy , ale przede wszystkim zobaczenie się z moimi rodzicami , babcią i psiakami . Mój najmłodszy pieszczoch rośnie jak na drożdżach i z każdym tygodniem jest jeszcze kochańszy , oto jak wygląda :

fernet

Balet
Autor: aanita
09 grudnia 2007, 14:52

Jestem wykończona . Po 3 dniowej imprezie nie może być inaczej . Było genialnie . W piątek impreza była luźna i w mniejszym gronie , było dużo % , tańców i cudowne ognisko . W sobote została rozkręcona oficjalna domówka :) Przybyło dużo gości , była wspaniała , składająca się z wielu dań kolacja , sprawdzanie obecności przy każdej buteleczce , jeszcze więcej tańców i potworna głupawka nad ranem . Ostatecznie o 4 rano byli tacy , którzy biegali z mieczami(zawartość pokoju najmłodszego członka rodziny) oraz tacy , którzy zostali zatrzaśnięci na balkonie . Reasumując : było fantastycznie i bardzo śmiesznie , tylko jestem zbyt zmęczona , żeby dopisać więcej szczegółów :)

 

Mikołajki
Autor: aanita
07 grudnia 2007, 10:53
Po smutnym dniu poprzednim , przyszedl czas na Mikołajki... Niestety , były strasznie zabiegane . Więc prawie dzień jak codzień... Na szczęście Mikołaj o mnie nie zapomniał . Szkoda , że nie przyniósł ze sobą troche czasu do wykorzystania w sytuacji awaryjnej. Wykorzystałabym taki prezent od razu . Poza tym jadę dzisiaj do rodziców i do moich psiaków kudłatych . Najmłodszy pilnie się uczy w psim przedszkolu :) Prymusem chyba jeszcze nie jest , ale wszystko przed nim :)  Bardzo się cieszę na ten wyjazd , bo zawsze zdążę się potwornie stęsknić . Poza tym czeka mnie 2 dniowa domówka u mojej przyjaciółki . Odmelduje się na niej stały skład znajomych wariatów :) No,po prostu nie mogę się doczekać :)
Potwornie potworny
Autor: aanita
05 grudnia 2007, 20:00
Dzień miałam potwornie potworny . Stosuję powtórkę wyrazów , bo słowo "potwornie " to stanowczo za mało . Od rana pech . Jeden z większych w tym roku . Jezdze sobie zazwyczaj bez zadnych problemow , a wlasciwie to nie "zazwyczaj" , ale zawsze. A a dzisiaj ?  Puknąć autem w brame ? Malo ! Dowiedziec sie , ze napisana 15 stronicowa praca sie nie nadaje ? Mało ! Wyjeżdzajac z parkingu skosic slupek ? Mało ! I to wszystko w potwornej nerwowce , tu zdazyc , tam sie nie spoznic , to zaplanowac , a moze by tak przedluzyc dobe ? Okropny dzien . Fatalny w skutkach . Okrutny . Jutrzejszy terminarz kompletnie wywrocony , o 7.30 musze zameldowac sie w serwisie na wycene i oszacowanie strat... smutno mi... Nawet nie mam kiedy wsadzic w swoj kalendarz tak naprawde najwazniejszych spraw :(
Pierwsza
Autor: aanita
03 grudnia 2007, 14:32

 

No,to zaczynam :)

Na początek chyba się przedstawie : nazywam się Anita i jestem studentką psychologii informatyki i komunikacji . W pisaniu bloga mam marne (ale zawsze jakieś) doświadczenie :)

Bardzo chciałabym znaleźć w sobie mobilizację , która pozwoliłaby mi pisywać tu regularnie i mam nadzieję , że tak się stanie . Poza tym chciałabym i postaram się , żeby ten blog stanowił interesującą dokumentację mojego życia :)

Pozdrawiam wszystkich

 Anita